W czasach kiedy kino science fiction coraz częściej zatraca się w cyfrowej doskonałości, a kosmos bywa jedynie sterylną symulacją generowaną przez komputery, „Projekt Hail Mary” wykonuje ruch zaskakujący i odświeżający. Zamiast uciekać w technologiczną iluzję postanawia wrócić do źródła.
Nowy film w reżyserii Phila Lorda i Christophera Millera, z Ryanem Goslingiem w roli głównej, już od premiery 20 marca 2026 roku określany jest mianem jednego z najważniejszych tytułów science fiction ostatnich lat. Adaptacja bestsellerowej powieści Andy’ego Weira nie tylko opowiada historię samotnej misji ratunkowej w kosmosie, ale robi to w sposób, który redefiniuje współczesne podejście do realizacji widowisk. I chociaż akcja filmu rozgrywa się miliony kilometrów od Ziemi, jego fundamenty powstały w Anglii.
Kosmos zbudowany od podstaw
Sercem produkcji stały się Shepperton Studios w hrabstwie Surrey. Jest to jedno z największych i najnowocześniejszych zapleczy filmowych w Wielkiej Brytanii. Zamiast dominującej dziś technologii green screenu zdecydowano się na budowę pełnowymiarowych wnętrz statku kosmicznego. Nie były to fragmenty dekoracji uzupełniane komputerowo, lecz kompletne, fizyczne przestrzenie zaprojektowane z myślą o pracy kamery wielkoformatowej.
Niestety nie możemy odwiedzić studia, ponieważ jest ono zamknięte dla zwiedzających. Ale już sama świadomość, że gdzieś w Surrey istnieje „prawdziwy” statek kosmiczny, działa na wyobraźnię.
Portsmouth i smak zwyczajności
Równolegle do scen rozgrywających się w kosmosie film buduje emocjonalny kontrapunkt, osadzony w codzienności głównego bohatera. Zdjęcia do tych sekwencji realizowano na South Parade Pier w Portsmouth.
Wiktoriańskie molo, zamknięte na czas produkcji w październiku 2024 roku, stało się przestrzenią wspomnień Rylanda Grace’a, nauczyciela, który zostaje astronautą. Widzowie w tym miejscu poznają jego „ziemskie życie”, zanim zostaje brutalnie przerwane przez misję kosmiczną.
Deszczowa, jesienna aura południowej Anglii nie została ukryta, a wręcz stała się elementem narracji. Molo pozostaje dostępne dla odwiedzających, co sprawa, że jest jednym z niewielu miejsc filmowych, które możemy odwiedzić.
Naukowa stacja na trasie
Jeszcze ciekawszy jest wybór lokacji w Cambridgeshire. Twórcy zdecydowali się nakręcić zdjęcia w Obserwatorium Radioastronomicznym Mullarda, działającym ośrodku badawczym Uniwersytetu Cambridge. Zamiast budować dekoracje imitujące zaplecze naukowe, wykorzystano rzeczywiste radioteleskopy i infrastrukturę badawczą.
Czy można tam wejść? Nie do końca, ponieważ to aktywna placówka badawcza. Jednak okoliczne tereny są dostępne i oferują niezwykły klimat.
Szkolne początki misji: Hertfordshire
Jednym z mniej oczywistych, ale fabularnie kluczowych miejsc jest szkoła, w której poznajemy Rylanda Grace’a jako nauczyciela. Sceny rozgrywające się w fikcyjnej Grover Cleveland Middle School kręcono w The Hemel Hempstead School.
Obca planeta na angielskim wybrzeżu
Jednym z najbardziej spektakularnych wizualnie momentów filmu są sceny rozgrywające się na planecie Erid, czyli miejscu, z którego pochodzi Rocky.
Zdjęcia realizowano w okolicach Durdle Door, na słynnym wybrzeżu Jurassic Coast. Charakterystyczny wapienny łuk skalny oraz pobliska zatoka Man o’ War Cove posłużyły jako scenografia dla tej planety.
Popkulturowy bagaż podręczny
Choć Projekt Hail Mary jest historią zakorzenioną w nauce, nie brakuje w nim także mrugnięć oka w stronę popkultury. Jednym z odniesień jest nawiązanie do postaci Rocky’ego Balboa. W filmie pojawia się też nawiązanie do kultowego utworu „Whoomp! (There It Is)” zespołu Tag Team.
Twórcy sięgają również po niezwykłą mieszankę muzyczną. Ścieżka dźwiękowa obejmuje czternaście utworów, w tym m.in. „Sign of the Times” Harry’ego Stylesa, „Two of Us” zespołu The Beatles oraz „Wind of Change” Scorpions.









